poniedziałek, 12 listopada 2012

Vegański czekoladowiec z dynią

Trudno się oprzeć pieczeniu ciast, zwłaszcza, jak ma się świadomość, że zjadane słodkości są zdrowe, nie ma w nich grama cukru białego, białej mąki, jest za to dynia pokrojona w kawałki i owoce goji, które mimo szczerych chęci niekoniecznie spożywam w postaci suszonej, a w ciastach smakują wyśmienicie.
Taka już moja natura, jak tylko mam świadomość, że coś dobrze na mnie wpływa, przemycam gdzie mogę. Owoce goji zawierają dużą dawkę Vitaminy C,  wspomagają rozrzedzanie krwi,regenerację stawów, odbudowują nowe komórki, opóźniają procesy starzenia, działają antybakteryjnie i antygrzybiczo, co w okresie jesienno-zimowym doskonale wspomaga naszą odporność.
Do tego, jak się ma łasucha obok...który pałaszuje z  drugim łasuchem to, co jeszcze ciepłe zostało pokrojone do ostygnięcia...to trudno jest się powstrzymać :)
Tym sposobem efekt końcowy nie został uwieczniony...ale wyszło pysznie i pięknie kawałki dyni wpasowały się w całokształt...


W ruch poszła herbata, jaką przywiozłam z Londynu jakiś czas temu...jest bardzo delikatna, a po tym, jak zrobiłam mleko migdałowe, postanowiłam zaparzyć w nim odrobinę herbaty. 








D - mąkę orkiszową przesiałam przez sitko, mniej więcej trzy szklanki
O - szczypta kurkumy
Z - zaparzona herbata w mleku migdałowo-słonecznikowym
Z -  około szklanki oliwy
Z - melasy trzcinowej dwie łyżki, szklanka ciepłego mleka roślinnego zaparzoną herbatą i z naturalną wanilią
M - szczypta mielonego cynamonu, goździków, anyżu
W - soda oczyszczona
D - łyżka octu jabłkowego
D - karob, lub może być kakao
Z - owoce goji, kawałki dyni i ja dorzuciłam, żeby się nie zmarnowało to, co pozostało w sitku urządzenia do robienia mleka roślinnego, czyli zmielone migdały i słonecznik

Wszystko wspólnie wymieszałam, nastawiłam piekarnik na godzinę czasu na temperaturę 180 stopni, wierzch opruszyłam wiórkami kokosowymi...


Trudno jest nie piec takich pyszności...trudno jest nie dawać bliskim do zajadania się...bo tak naprawdę dajesz im zdrowie...i piękny uśmiech na twarzy, jak zjadają ostatni kęs w pracy popijając kawę...














2 komentarze:

  1. Ostatnio dynię jem codziennie, jak skończę detox to odczekam trochę i zrobię sobie taki deser:)

    OdpowiedzUsuń