poniedziałek, 23 maja 2016

Kokosowe lody waniliowe z papają

Nie od dziś wiemy, że produkty wysoko przetworzone szkodzą naszemu zdrowiu i że nic nie zastąpi nam tak cudownych smaków jak własnoręcznie przygotowane posiłki jedzone wspólnie z domownikami.

Dbamy na co dzień, aby śniadanie które spożywamy było naszym paliwem na resztę dnia – gotujemy sobie owsianki, czy pieczemy chleb na zakwasie, który smarujemy pysznymi pastami.

Dobieramy składniki kolorystycznie, w zależności od pory roku...dołączamy do jadłospisu kiełki, aby uzupełnić niedobory witamin w okresie zimy, czy wczesnej wiosny, kiedy na nowalijki zostaje nam uzbroić się w cierpliwość.

Czytaj etykiety!

Okazuje się, że w dzisiejszym czasie mimo wszystko powinniśmy czytać etykiety nawet produktów EKO, czy wegańskich. Producenci żywności idą w wielu przypadkach z jednej strony cięcia kosztów produkcji, z drugiej „dobrego” smaku, niszcząc naszą żywność dodatkiem syropu glukozowo-fruktozowego.

Ten wysoce przetworzony cukier dodawany dosłownie do wszystkiego ( włącznie ze śmietaną sojową ! ) powoduje wzrost otyłości oraz coraz częstsze przyczyny cukrzycy w wieku dziecięcym.

Bo kiedy z czystym sumieniem czytamy składy produktów żywnościowych na naszych półkach sklepowych dostrzegamy, że 80 % z nich zawiera szkodliwy dla naszego zdrowia cukier.

Na ekrany polskich kin wszedł fantastyczny film „Ten cukier”. Polecam go wszystkim, a zwłaszcza tym, którym się wydaje, że zdrowi się odżywiają, jedząc jogurty „owocowe” z płatkami.

Lato, lato...a w upalne dni najlepsze lody.

No właśnie...zbliża się lato, nawet teraz bywają dni bardzo słoneczne, kiedy aż tęsknimy za
zimnymi deserami. Kiedy przychodzi nam stanąć przed sklepową zamrażarką i przeczytać skład lodów, zawartość cukru w jednej zjedzonej porcji, nie pozostaje nic innego, jak zrobić je samemu.

Z czego w takim razie lody?

Pomysłów może być wiele...zamrożone dojrzałe banany, uprzednio pokrojone w talarki, lub truskawki, albo inne owoce sezonowe, z których z powodzeniem możemy zrobić pyszny sorbet.

A kiedy chcemy, aby nasze lody domowe przypominały te, które pamiętamy z dzieciństwa,
możemy do ich produkcji użyć bardzo zdrowego mleka kokosowego.
Wystarczy mleko kokosowe (najlepiej litr w kartonie, ale mleka, które w składzie ma tylko miąższ kokosowy ok. 70%, albo z puszki – tylko tu też radzę zajrzeć do składu, bo możemy się zdziwić ) zmiksować z owocami dowolnie przez siebie wybranymi i później zająć się napowietrzaniem masy co jakąś godzinkę – to bardzo ważny moment całego „procesu”, bez tego lody będą jak zbita twarda masa. Mieszanie zajmuje około minuty :)


Składniki:

1 litr mleka kokosowego w kartonie
1 dojrzały banan
papaja
ziarenka z laski wanilii
4 łyżeczki ksylitolu

Wykonanie:


  1. Mleko kokosowe wlej do głębszego naczynia.
  2. Banana pokrój w plasterki i wrzuć do mleka.
  3. Papaję obierz ze skórki, wydrąż pestki i pokrój w kosteczkę.
  4. Wsyp ksylitol oraz wydrążone ziarenka z laski wanilii.
  5. Całość zmiksuj blenderem.
  6. Przełóż do pojemnika do zamrażarki i wyjmuj co godzinę przez około godzin w celu przemieszania masy – nie pomijaj tego elementu.


Po około 6 godzinach lody są fantastycznie gładkie, na powierzone i można je zjadać.

Jeśli masę zostawisz w zamrażarce na dłużej, przed kolejnym podaniem wyjmij ją na około 15 minut wcześniej z zamrażarki, żeby zmiękła :)

Smacznego, mam nadzieję, że takie lody przypadną Wam do gustu. Są zdrowe i przede wszystkim naturalne i zdrowo słodkie.

Zachęcam do eksperymentów smakowych...możecie zamiast owoców dodać tahini lub masło orzechowe albo zmielone surowe ziarno kakaowca :)

Smacznego.


niedziela, 17 kwietnia 2016

Pieczone kotlety jaglane

Mój pobyt na blogu z pewnych przyczyn był mocno ograniczony, ale wróciłam, zarówno do pisania, jak i tworzenia nowych pyszności wegańskich i do zdjęć.
Tydzień temu wraz ze sporą gromadą joginów i joginek byliśmy w Nieprześni 1 - bajkowym miejscu i z bajkowym jedzeniem, gdzie nazbierałam inspiracji i przemogłam swój mało urokliwy początek ciąży, w trakcie którego królował na stole chleb z powidłami, albo wegańskim serem i parówką z tofu naprzemiennie.
Ale od tygodnia pożeram zieleninę...a dziś do niej zrobiłam pieczone wegańskie kotlety z kaszy jaglanej i chyba z czystym sumieniem napisze, że znacznie lepsze od smażonych :)

W naszych ogrodach rozkwita na dobre wiosna. Na targu można spotkać lokalnych rolników z bukietami szpinaku, szczypiorku, pęczki rzodkiewki czy młodego lubczyku, a nasze ciała rozbudzone z letargu zimowych nieco "cięższych" potraw aż rwą się do próbowania pierwszej szklarniowej zieleniny. I nie ma im się co dziwić. Te zielone warzywa zawierają arsenał witaminy C, magnezu, karotenoidów oraz błonnika. Swój zielony kolor zawdzięczają chlorofilowi, który w wyśmienity sposób pomaga nam "sprzątnie" naszego organizmu od wewnątrz z wszelkiego rodzaju toksyn. Do tego nie tuczą, zatem sprzyjają naszej sylwetce. Pamiętajmy jednak o zasadzie, aby surowe warzywa zjadać z dodatkiem dobrej jakości oleju tłoczonego na zimno bądź oliwy z oliwek, bowiem większość witamin w nich zawartych wchłania się w obecności tłuszczu.
Można zrobić fanatyczny dressing do sałatek, używając soku z limonki, odrobiny musztardy dijon, oliwy z oliwek oraz miodu.
W zestawie obiadowym zielone warzywa dobrze jest skomponować z czymś ciepłym, a najlepiej pieczonym, do zrobienia którego również można przemycić zielone liście – tym razem szpinak oraz czosnek niedźwiedzi.

Składniki na 15 sztuk grubszych kotletów jaglanych:
szklanka suchej kaszy jaglanej
szklanka zmielonych nasion słonecznika, siemienia lnianego oraz płatków migdałowych
garść liści szpinaku oraz czosnku niedźwiedziego
pół szklanki suszonych pomidorów
2 łyżki oliwy z zalewy pomidorów
ok. 10 ziarenek pieprzu kolorowego
2 łyżki sosu sojowego
łyżeczka wędzonej papryki słodkiej
szczypta chilli

Wykonanie:
  1. Kaszę jaglaną przepłucz na sitku, a następnie zalej 2 szklankami wody, dodaj szczyptę soli i gotuj pod przykryciem około 12 minut. Kasza powinna wchłonąć całą wodę.
  2. Pieprz wrzuć do młynka i zmiel wspólnie z nasionami.
  3. Pomidory pokrój w plasterki.
  4. Zieleninę posiekaj na drobne kawałki.
  5. Nastaw piekarnik do nagrzania na 200 stopni.
  6. Do miski wsyp nasiona, zieleninę, pomidory, dodaj olej, sos sojowy, paprykę oraz chilli i ugotowaną kaszę jaglaną jeszcze ciepłą.
  7. Wymieszaj wszystko łyżką dość szynko, aby masa doskonale się ze sobą połączyła.
  8. Dłonie maczaj w zimnej wodzie, formuj kotlety i układaj na blaszce wyłożonej papierem.
  9. Piecz około 25 minut na termoobiegu.
  10. Pamiętaj, aby kotlety były odrobinę grubsze, w piekarniku dzięki temu się nie zeschną, a będą doskonale chrupiące z zewnątrz, a soczyste w środku.e
Ciesz się wiosną...i pomyśl, że teraz z tygodnia na tydzień będzie nam przybywać na targu kolejnych warzyw. U nas na balkonie od wczoraj goszczą młode pędy pomidorków koktajlowych wraz z posianą bazylią :)


Smacznego i na zdrowie!








wtorek, 9 lutego 2016

Kopytka jaglane ze skwarkami z tofu

Uwielbiałam kopytka będąc małą dziewczynką. Robione z ziemniaków, które zostały z poprzedniego dnia, szybkie połączenie z mąką i gotowe...do nich zawsze w domu był boczek :)
Przeze mnie zwykle był wybierany na bok, dzięki czemu mogłam się cieszyć smakiem kopytek.
Te z kaszy są równie pyszne. Skwarki musiały być, ale tym razem z tofu :) Koniecznie ze szczyptą kurkumy.
Doskonałe również z sosem pomidorowym i świeżą bazylią.

Składniki:
3/4 kubka kaszy jaglanej suchej
kubek mąki kukurydzianej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka inuliny
sól czarna
szczypta kurkumy
szczypta pieprzu
Opakowanie naturalnego tofu

Wykonanie:

  1. Kaszę przelej wrzątkiem na sitku i zagotuj w osolonej wodzie.
  2. Do miski wsyp mąkę kukurydzianą, ziemniaczaną i inulinę - rozmieszaj wszystko razem.
  3. Ugotowaną kaszę zmiksuj na gładko.
  4. Oprusz pieprzem, dodaj szczyptę soli, zagnieć ciasto.
  5. Na stolnicy lekko opruszonej mąką kukurydzianą wałkuj wałeczki, a następnie pokrój je w mniejsze kawałki.
  6. Gotuj koło 4-5 minut.
  7. Tofu pokrój w kostkę, wrzuć na gorący olej na patelni, smaż z każdej strony :)
Smacznego...






niedziela, 24 stycznia 2016

Wegańskie brownie z fasoli

No...wreszcie się odważyłam upiec ciasto na bazie fasoli. Wszyscy pieką, wszyscy się zachwycają...a ja się wiecznie bałam.
W weekend byliśmy u rodziny...jadłam pyszne kruche ciasto z owocami podawane na ciepło...zrobione rękoma i duszą osoby, która piecze w dużych ilościach i bez "zaglądania" na to co daje i ile daje. Ciasto było pyszne oraz sam pomysł podawania kruchego ciasta na ciepło był genialny, ale oboje nas "przesłodziło". W drodze do domu rozmawialiśmy o tym, jak przeciętny zjadacz chleba zaburza sobie smak dużą ilością cukru.
Kiedy nie byłam jeszcze wegetarianką, pamiętam, jak sama mówiłam, że obiadu dla mnie może nie być, ale wafelki mają być zawsze. Kochałam słodycze.
Teraz też kocham, ale mam świadomość tego, że można kombinować i że większość słodkiego w moim wykonaniu dla miłośników słodyczy może być za słodka.
Uwielbiam czuć delikatną słodycz, a nie tylko cukier w cieście...i dlatego ciasto z fasoli choć na cukrze kokosowym, można polać sobie syropem daktylowym, klonowym lub dać odrobinę powideł na wierzch :)

Składniki:
2,5 szklanki ugotowanej czarnej fasoli
1 szklanka cukru kokosowego
3 łyżki inuliny
dwie łyżeczki u mnie kamienia winnego, ale możecie dać proszek do pieczenia, choć zachęcam do używania kamienia
3,4 tabliczki gorzkiej czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej
masło z orzechów nerkowca i wiórki kokosowe do posypania
3,4 szklanki kakao - może być karob albo pół na pół
3 łyżki płynnego oleju kokosowego
2 łyżki zmielonego siemiena lnianego + 6 łyżek wody - wymieszać
3 łyżki tahini
kilka kropli soku z cytryny
szczypta cynamonu
10 łyżek mleka roślinnego

Wykonanie:

  1. Fasolę ugotować do miękkości. Można lekko nawet rozgotować, wtedy ciasto ma lepszą konsystencję. Oczywiście nie polecam fasoli z puszki :) ze względów zdrowotnych.
  2. Siemię lniane zalać wodą i odstawić na około 10 minut.
  3. Fasolę zmielić na gładko - u nas w przystawce do wyciskarki :) - W
  4. Dodać kilka kropli soku z cytryny - D.
  5. Kakao lub karob - O.
  6. Gorzką czekoladę rozpuszcozną w kąpieli wodnej - O.
  7. Cukier kokosowy, płynny olej kokosowy, tahini - Z.
  8. Inulinę - Z.
  9. Szczyptę cynamonu - M
  10. Kamień winny lub proszek do pieczenia - W.
  11. Wymieszać wszystkie składniki, na wierzch ułożyć masło orzechowe i wiórki z kokosa, włożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piec około 45 minut w 180 stopniach.
  12. Po wystudzeniu zajadać do woli...:)


czwartek, 21 stycznia 2016

Kluski śląskie z batatów

           Pochodzę ze śląska. Kiedy byłam młodsza mama bardzo często robiła kluski śląskie...ziemniaki gotowane traktowało się tłuczkiem. Masa przekładana była do miski, uklepana
i podzielona dłonią na 4 równe części. Jedną część wyjmowało się z miski, wsypywało mąkę ziemniaczaną, wbijało jajko, zagniatało, formowało kluski i ja dokonywałam czynności najważniejszej, bez której kluska nie była kluską regionalną ze śląska, tylko zwykłą kluską.
Niezwykłością było bowiem zrobienie dziurki w klusce, przy pomocy końcówki drewnianej łyżki. Cała stolnica klusek byłą wydziurkowana przeze mnie :)
W dorosłym życiu ja sama kluski robię rzadko, a dziś wiem, że często będę robić kluski z batatów.
Bataty pokochałam dzięki współtowarzyszce mojej ostatniej wyprawy do Indii, kiedy to ugościła mnie już w Polsce pieczonymi batatami z dodatkiem kuminu i pieprzy cayenne.
Zmodyfikowałam dziś kluski śląskie, dodałam do smażonej cebulki kumin i mówię temu zdecydowane TAK.
Oto przepis:

Składniki:
2 duże bataty - wychodzi około 860 g.
140 g mąki kukurydzianej
170 g mąki ziemniaczanej
szczypta pieprzu cayenne
szczypta soli himalajskiej
3 łyżki kopiaste płatków drożdżowych
kumin
cebulka
olej ryżowy
kurkuma

Wykonanie:

  1. Bataty umyj dokładnie, osusz, zawiń w folię aluminiową i upiecz przez godzinę w piekarniku w 180 stopniach. U nas zawsze wędrują wraz z chlebem, aby nie używać prądu na dwa kawałki ziemniaka :)
  2. Upieczone bataty wystudź. Możesz spokojnie upiec na noc bataty a zużyć je następnego dnia na obiad. Zdejmij po wystudzeniu z nich skórkę i zblenduj dokładnie - Z.
  3. Do masy dodaj płatki drożdżowe - O, mąkę ziemniaczaną - Z oraz kukurydzianą - Z, szczyptę pieprzu - M oraz soli - W.
  4. Zagnieć masę. Będzie dość rzadka.
  5. Formuj z niej kulki, rozłóż na stolnicy posypanej mąką ziemniaczaną.
  6. Wkładaj na około 4 minuty do gotującej się, wrzącej wody z solą.
  7. Na patelni rozgrzej olej, wrzuć kumin na chwilkę, a następnie cebulkę. Posyp jeszcze pieprzem cayenne oraz kurkumą dla pięknego, żółtego koloru.
Nawet najmłodszy zachwycony...także nie zostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do zrobienia :)








sobota, 9 stycznia 2016

Muffiny z sokiem manadarynkowym i kawałkami kiwi


Smakując muffinek dziś z powidłami śliwkowymi Jarek stwierdził, że to taka "owsianka" na ciepło...i w sumie miał racje. Orzechy, migdały, mleko roślinne, kiwi, jagody goji, banany i płatki wsiane górskie...z dodatkiem cukru kokosowego smakują naprawdę wyśmienicie.
Są mało słodkie i dlatego wykorzystanie zapasów powideł śliwkowych jeszcze z zeszłego roku stanowi doskonałe połączenie a jednocześnie eliminację cukru z wypieków.
A kruszonka ze zmielonych w młynku orzechów ziemnych nadaje muffinkom charakteru :)

Składniki:
2 szklanki płatków owsianych górskich
pół szklanki soku mandarynkowego
1,5 szklanki mleka roślinnego - u mnie ryżowe waniliowe
łyżka octu jabłkowego
2 łyżeczki kamienia winnego
łyżeczka sody oczyszczonej
3 łyżeczki inuliny
3 łyżki cukru kokosowego
2 dojrzałe banany
1,5 szklanki mąki orkiszowej drobnej
szczypta kurkumy
dwie garści jagód goji
garść orzechów ziemnych
pół szklanki zmielonych migdałów

Wykonanie:
  1. Mleko zalej octem jabłkowym i odstaw na chwilkę - D. 
  2. Po chwili dodaj do niego szczyptę kurkumy - O, cukier kokosowy - Z wraz z sokiem z mandarynek - Z.
  3. Płatki owsiane wsyp do miski, zalej mlekiem z dodatkami.
  4. Odstaw to na około 10-15 minut.
  5. Banany wrzuć do kielicha blendera i zmiksuj na gładką masę -Z. Dodaj do płatków, a następnie dorzuć jagody goji - Z.
  6. Do osobnej miski wsyp sodę wraz z kamieniem winnym - W,  przesiej mąkę orkiszową - D, szczyptę kurkumy - O oraz inulinę z migdałami - Z. Dokładnie wszystko wymieszaj.
  7. Składniki suche połącz z mokrymi bardzo delikatnie.
  8. Nałóż do foremek - na wierzch daj kawałki kiwi oraz posypkę z orzechów ziemnych
  9. Piekarnik nastaw na 180 stopni i piecz w nagrzanym około 25 minut.
  10. Wystudź i zajadaj z powidłami śliwkowymi.


Smacznego.




niedziela, 20 grudnia 2015

Wegańska wersja ciasteczek OREO

Niedawno chcieliśmy kupić wegańskie fajne herbatniki do kawy w sklepie...po przejrzeniu wszystkich opakowań, świadomi tego, czym nas faszerują odeszliśmy z kwitkiem od półki sklepowej jednego z supermarketów...to, że coś jest wegańskie, niekoniecznie wyprodukowano na szeroką skalę jest zdrowe, a dla nas weganizm = ZDROWIE.
Nie będziemy zadowalać się syropem glukozowym lub tłuszczem palmowym tylko dlatego, ze koncerny tną koszty. Nie będziemy truć naszych organizmów tylko dlatego, że nie chce się nam stanąć i upiec czegoś w domu, a rytuał picia kawy należy do naszych obowiązkowych podczas wspólnych weekendów w domu.
Na całe szczęście oboje kochamy eksperymenty kuchenne i jak się okazuje 11-latek w domu podziela naszą pasję i lubi nasze domowej produkcji słodycze, zwłaszcza, że są bez cukru a słodkie.
Ciasteczka są gryczano-orkiszowe, a wyjątkowo delikatne nadzienie rozkłada na łopatki nadzienie z naleśników ( cukier waniliowy + twaróg), jakie uwielbiałam, jako dziecko. I przyznam się szczerze, nigdy nie jadłam ich oryginalnej wersji sklepowej...

Składniki na około 20 ciasteczek oreo:
140 g mąki gryczanej - zmieliłam w młynku kaszę gryczaną niepaloną i przesiałam przez sitko
60 g mąki  orkiszowej drobnej przesianej przez sitko
szczypta kurkumy
3 łyżki mąki z ciecierzycy
40 g kakao - możecie użyć karobu
szczypta cynamonu i soli
2 łyżki inuliny
2 łyżeczki kamienia winnego
70 g ksylitolu
80 g miodu
70 ml oleju kokosowego
60 ml mleka - u mnie ryżowe waniliowe
kilka kropel soku z cytryny

Składniki na nadzienie:
50 g wiórków kokosowych
150 g naturalnego tofu
ok 200 ml mleka kokosowego w kartonie
60 g ksylitolu
łyżka soku z cytryny aby zakwasić tofu

Wykonanie:


  1. Mąkę orkiszową przesiej - D
  2. Mąkę gryczaną również - O oraz kakao - O
  3. Mąkę z ciecierzycy również przesiej - Z, dodaj ksylitol
  4. Szczyptę cynamonu - M, soli i kamienia winnego - W
  5. Kilka kropel soku z cytryny - D, szczyptę kurkumy - D
  6. W osobnym naczyniu zmieszaj olej kokosowy, mleko roślinne oraz miód - Z. 
  7. Dodaj do suchych składników.
  8. Zagnieć ciasto i włóż do lodówki na około godzinę aby stwardniało
  9. Do kielicha blendera wrzuć wiórki kokosowe - Z, zblenduj troszkę, aby wiórki były mniej wyczuwalne.
  10. Dodaj mleko kokosowe - Z następnie ksylitol
  11. Szczyptę cynamonu - M
  12. Tofu, szczyptę soli - W
  13. Sok z cytryny - D
  14. Zmiksuj wszystko na gładko i odstaw aby się składniki przegryzły.
  15. Po godzinie wyjmij ciasto z lodówki - powinno być dość twarde.
  16. Rozwałkuj na stolnicy, ja nie używałam do podsypania mąki, gdyż ciasto podważone lekko nożem fajnie odchodzi.
  17. Rozwałkuj ciasto, kieliszkiem wykrawaj ciasteczka i układaj na blaszce do pieczenia.
  18. Piecz około 10 minut w mniej niż 180 stopni i pilnuj, aby od grzałki ciasto nie przypiekło się za bardzo.
  19. Wyjmij, wystudź, nałóż masę między dwa ciasteczka. Zostaw na noc, aby sobą nasiąkły, gdyż zaraz po nałożeniu masa wychodzi bokiem :)
Smacznego.













Zerknij też na ...