szybkie wyszukiwanie

poniedziałek, 23 marca 2015

Channa masala z wiórkami kokosowymi


W domu nieustannie pachnie Indiami...
Świeże liście curry, podsmażone przyprawy, w tym tej patta, wyglądające jak liście laurowe, zielone chilli...do tego strączki, kurkuma i nasiona kolendry rozdrobnione w moździerzu.
Ze względu na domowiników, ostrego dokładam sobie już na talerzu, bo normalnie w świecie tęsknię za tamtejszą kuchnią.
No i zakupiliśmy szybkowar... to był strzał w dziesiątkę...bo ziemniaki gotują się w 12 minut...ciecierzyca w 20...a i tak była ciut za miękka.
Uczymy się w nim na nowo gotować, bo to gotowanie zupełnie inaczej wygląda...więcej hałasu w domu...ale i oszczędność energii i znów element łączący mnie z Indiami :)
I poczułam teraz na bieżąco gotując, co znaczy podsmażanie przypraw... kiedy aromat wydobywa się w chwili, kiedy otwierają się łupinki kuminu...kiedy kardamon zaczyna rozprzestrzeniać się dookoła każdego naczynia w kuchni...
Channa masala to gulasz z ciecierzycy...z dodatkami przeróżnymi. Ja tym razem wzbogaciłam smak wiórkami kokosowymi, które jak dodawałam, Jarek był nieco przerażony...bo jak ostre przyprawy...a tu słodki kokos, ale wyszło obłędnie, co zresztą sami zobaczcie na zdjęciach :)

A do channa masala potrzebujemy:
pół szklanki wiórków kokosowych
szklanka suchej ciecierzycy, następnie namoczonej na noc w wodzie i ugotowanej w lekko osolonej wodzie
dwie cebule
dwie papryczki chilli zielone
garść świeżych lub suszonych liści curry
garść pokrojonej drobno natki kolendry
pieprz
łyżeczka cuminu
łyżeczka czarnej gorczycy
łyżeczka oregano
liście laurowe, albo jeśli ktoś dysponuje tej patta
dwa ząbki czosnku
sól czarna
olej ryżowy
kurkuma
jeśli macie słodką suszoną papryczkę, ja mam przywiezioną z Indii kaszmirową

Wykonanie:
  1. Ciecierzycę ugotować.
  2. Na rozgrzaną patelnię wlać olej ryżowy - Z, następnie podsmażyć cumin, za chwilę dodać czarną gorczycę, zielone chilli, dodać cebulkę, następnie po jakimś czasie czosnek - M.
  3. Posypać czarną solą.
  4. Dodać liście kolendry i liście curry - D, oregano i kurkumę - O.
  5. Jeśli macie słodką paprykę suszoną, wsypcie najpierw pestki niech się podsmażą najpierw, a następnie dodajcie pokruszcie ją w drobne części.
  6. Wiórki kokosowe - Z. Odczekać przed dodaniem cieierzycy, aby wiórki przemieszały się aromatem przypraw.
  7. Ugotowaną ciecierzycę - Z.
  8. Szczyptę pieprzu - M i podlać wodą - W.
  9. Przykryć i poddusić wszystko razem jeszcze chwilkę.
Powiem szczerze, że dla mnie nie ma nic bardziej aromatyczniejszego, niż liście curry świeżutkie...a gulasz wyszedł obłędny i to nie tylko w moim odczuciu :)
Smacznego...













wtorek, 24 lutego 2015

Barszcz czerwony ze smażoną świeżą kolendrą

Ja znów w Indiach.
To już piąty raz z rzędu podróżuję i smakuję tutejszej kuchni.
Odkrywam nowe przyprawy a pobyt znów nie w hotelu, ale w ośrodku bambusowych domków z wydzieloną kuchnią jest wspaniałą rzeczą w tym roku.
Mamy niepisaną umowę z guvernantem tegoż ośrodka, jak się wczoraj okazało ;) On gotuje ryż, a ja robię resztę. Jak dla niego, prawdziwego leniwego  hindusa przystało, bosko. A, jak dla mnie, dziewczyny, która poza praktyką dwa razy dziennie ashtanga jogi  i leżeniem na plaży nie ma tu nic szczególnego do roboty, bosko podwójnie.
Jedzenie w lokalnych knajpkach przynosi frajdę,  bo odkrywa się, jak zrobić dobrze sos szpinakowy dla dzieci, smakuje się wyśmienitych idli z genialnym sambarem z dyni, uzyskuje się doskonały smak prażonych orzechów z pestek kaszmirowej papryki. Jedzie się na targ po tą paprykę, żeby rodzina miała i żeby zasiać u siebie. Kaszmirowa papryka jest słodka...ale o niej może w innym wpisie, bo miało być o barszczu z kolendrą :)
Buraki tu są bardziej miękkie, niż u nas, co stanowi dla mnie ogromną radość, gdyż nie przepadam za ich krojeniem :) A tu poszło sprawnie i szybko. Użyłam ziemniaków i czerwonej marchewki, którą spokojnie możecie zastąpić naszą, pomarańczową.
Całym sekretem hinduskiej kuchni jest podsmażanie przypraw. Z tego, co Guardan mówi na rozgrzany garnek wlewa się olej, należy odczekać chwilkę, aż zrobi się naprawdę wrzący, następnie wrzucić mustard czyli dostępną już u nas czarną gorczycę, odczekać, następnie cumin, odczekać, zielone chilli pokrojone w zgrabne paseczki i cebulę. Na koniec koniecznie świeże liście kolendry.
Te ostatnie inaczej wyglądają tu, inaczej w Polsce. W Indiach są bardzo do koperku, jednak kiedy weźmiemy je do ręki ich intensywny zapach rozwiewać będzie wszystkie wątpliwości :)


Składniki:
3 buraki
3 ziemniaki
marchew
korzeń pietruszki
garść świeżych liści kolendry
łyżeczka cuminu
łyżeczka czarnej gorczycy
świeże zielone chilli
2 czerwone cebule
filiżanka czerwonej soczewicy
czosnku kilka ząbków
garam masala
sól czarna
kurkuma
odrobina oleju ryżowego

Wykonanie:

  1. Rozgrzej garnek. Wlej następnie olej i poczekaj kilka minut aż zrobi się naprawdę wrzący.
  2. Wrzuć czarną gorczycę, odczekaj chwilkę, cumin, odczekaj chwilkę do chwili, w której zrobi się czarny. Zielone chilli, cebulkę po chwili. A po dłuższej chwili dodaj posiekany drobno czosnek i liście kolendry.
  3. Wrzuć do tego pokrojone warzywa. Połącz przez kilka minut wszystko razem.
  4. Wlej wodę, a po jej zagotowaniu sól czarną.
  5. Pogotuj wszystko razem koło 15 minut.
  6. Aby zagęścić barszcz dodaj filiżankę czerwonej soczewicy. 
  7. Oprusz na koniec kurkumą i na talerz dorzuć jeszcze świeżych liści kolendry :)

Taki barszcz jest połączeniem naszych smaków z aromatami Indii.
Dawniej wierzono, iż podsmażanie przypraw na oleju ma za zadanie ochronić dom i jego mieszkańców. To chyba część ich religijności, która własnie tu w Indiach jest pięknym elementem ich zwyczajnego życia.

Smacznego





poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wegański, bezglutenowy piernik z kawą :)

Święta przed nami.
Warsztat w mojej jogowej szkole za nami, a na nim, wraz z rozgrzewającą herbatką pyszny wegański, bezglutenowy piernik.
Szukałam inspiracji w internecie. Czytałam mnóstwo informacji o konsystencji piernika bezglutenowego. Jedne się rozpadały, drugie wręcz przeciwnie. Postanowiłam poszperać, połączyć kila rzeczy w jedno, dodać swoje "pięć groszy" i wyszedł cudowny piernik. A przełożenie go powidłami śliwkowymi było dobrym posunięciem. Do powideł dodaliśmy odrobinę "daktylówki"...ale myślę, że nikt nie zauważył:)
 Piernik równie pysznie smakował podczas krojenia go i zajadania z powidłami, jak chleb...i aż trudno uwierzyć, że bez "margaryny, jajek i białej pszennej tortowej mąki", ale za to z ryży, kaszy gryczanej i mąki ziemniaczanej :)
Jeszcze kilka lat temu nie wiedziałam ,że w słodyczach może być tyle zdrowia :)
Połączyłam maki z mąką z łubinu - osobiście bardzo ją polecam, ponieważ nadaje niebywałą konsystencję cieście, dobrze sprawdza się również do chleba.Naukowcy twierdzą, że ma bardzo dobry wpływ na układ sercowo-naczyniowy, działa pozytywnie przy nadciśnieniu oraz cukrzyc, gdyż zwiększa wrażliwość na insulinę. Jeśli jej nie macie, możecie użyć więcej gryczanej :)

Składniki na dwie blaszki keksówki:
garść daktyli, rodzynek, żurawiny i śliwek suszonych pokrojonych drobno
250 g mąki ryżowej
400 g kaszy gryczanej zmielonej na mąkę
100 g maki z łubinu 
pół kubka mąki ziemniaczanej
starte na tarce dwa jabłka
sok z 4 jabłek
sok z dwóch pomarańczy
4 kopiaste łyżki karobu
dwie łyżki powideł śliwkowych
150 ml oleju kokosowego
2 łyżeczki kamienia winnego zamiast proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody oczyszczonej
przyprawa do piernika
filiżanka mocnego espresso wystudzonego
szczypta kurkumy
łyżka octu jabłkowego
150 g cukru trzcinowego zmielonego na puder

Wykonanie:
  1. Ryż zmielić na mąkę - Z
  2. Kaszę gryczaną również - O
  3. Wycisnąć soki z jabłek i pomarańczy.
  4. Olej kokosowy odrobinę podgrzać, aby się rozpuścił.
  5. Zaparzyć kawę.
  6. Mąkę gryczaną - O połączyć z ryżową - Z oraz ziemniaczaną - Z
  7. Dodać cukier zmielony na puder - Z i siemię lniane też na świeżo zmielone
  8. Przyprawę korzenną - M
  9. Sodę, kamień winny - W
  10. Ocet jabłkowy - D
  11. Sok pomarańczowy- D
  12. Karob - O
  13. Espresso - O
  14. Jabłka starte na tarce - Z, suszone owoce
  15. Sok jabłkowy i ciepły olej kokosowy - Z oraz powidła śliwkowe.
  16. Piec przez około 60-70 minut w temp. 180 stopni na góra i dół.
  17. Po ostudzeniu pokroić najlepiej na trzy części i przełożyć powidłami połączonymi z daktylówką, albo innym alkoholem :), choć niekoniecznie.

Wyszło pysznie. Uczniowie i rodzina się zajadali....smacznego i Wam życzę.














Zerknij też na ...


czwartek, 18 grudnia 2014

Mandarynki pachnące kardamonem z goździkami zanurzone w aksamitnych kuleczkach tapioki

Nadszedł magiczny okres, w którym pochłaniam mandarynki. Wiem, że nie służą one nam zbytnio w tym okresie, ale mój organizm lgnie do nich niemiłosiernie. No i co z tym zrobić...umieścić je w jednym deserze w towarzystwie kardamonu cudnie pachnącego z goździkami i cynamonem. Ich goryczka po zmiksowaniu i podgrzaniu genialnie komponuje się ze słodyczą roślinnego mleka z ksylitolem, a to wszystko w postaci cudownie gładkich kuleczek z tapioki. Do tego szczypta gorzkiej czekolady...i deser w pracy zjedzony na drugie śniadanie. Kto powiedział, że weganie nie znają słodyczy? :)


Składniki:
kubek mleka roślinnego
3/4 kubka suchych kuleczek tapioki zanurzonych w wodzie po brzegi kubka do napęcznienia
10 mandarynek
trzy ziarenka kardamonu
szczypta cynamonu
kilka goździków
dwie czubate łyżeczki ksylitolu
2 łyżeczki startej gorzkiej czekolady

Wykonanie:

  1. Kubek mleka roślinnego zagotować z dwoma czubatymi łyżkami namoczonych w wodzie kuleczkami tapioki - Z
  2. Dodać ksylitol - Z, zagotować do momentu, kiedy kuleczki staną się niemalże przeźroczyste. Następnie dodać szczyptę cynamonu lub cukry z prawdziwą wanilią - M.
  3. Część mleka przełożyć na spód salaterek, lub słoiczków, jeśli chcecie wziąć deser do pracy.
  4. Mandarynki zmiksować w blenderze - Z. Podgrzać wraz ze zmielonymi goździkami, kardamonem i cynamonem w młynku do mielenia - M, dodać trzy czubate łyżki tapioki. Zagotować aby tapioka stała się przeźroczysta.
  5. Przełożyć do słoiczków.
  6. Do reszty mleka z tapioką dodać gorzkiej czekolady. Wymieszać, ułożyć warstwę na wierzch. Opruszyć czekoladą na wierzchu dodatkowo.
  7. Zajadać z uśmiechem na twarzy, że w towarzystwie przypraw rozgrzewających nie wychłodzą nas one zbytnio. :)







Zerknij też na ...


środa, 10 grudnia 2014

Konkursowe shortbread

Kolejne pyszne shortbread, które chłopcy spałaszowali :)
Cudownie kakaowe... z nutką kawy espresso i chilli.
Wegańskie i bezglutenowe. Zdjęcia i pomysł powstały dzięki Jola Słoma i Mirek Trymbulak, bo to ich przepis oglądałam w poniedziałek na internecie, gdzie ogłaszali konkurs.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie...dla mnie już nagrodę mam.
Uśmiech moich chłopców,  kiedy kawałek po kawałku znikały "batony". Nie ma nic piękniejszego, niż radość moja, kiedy wiem, że moje łasuchy zajadają zdrowe słodkości.
Oto i przepis.

Składniki:
szklanka mąki gryczanej
szklanka mąki ziemniaczanej
pół szklanki kakao i karobu pomieszanego w dowolnych proporcjach
filiżanka mocnego espresso
garść orzechów ziemnych i rodzynek bezsiarkowych
dwie łyżki masła kokosowego
trzy łyżki czubate oleju kokosowego
3 łyżki oleju ryżowego 
pół szklanki ksylitolu zmielonego na pył
szczypta cynamonu i soli
szczypta chilli

Wykonanie:
  1. Espresso zrobić w kawiarce.
  2. Zalać w szklance orzechy, rodzynki właśnie kawą. Odczekać, a wmiędzyczasie zabrać się za robienie ciasta.
  3. Połączyć mąkę gryczaną - O, z ziemniaczaną - Z.
  4. Dodać kakao i karob - O, następnie ksylitol - Z i wszystko dokładnie na spokojnie wymieszać.
  5. Następnie dodać olej kokosowy i ryżowy - Z, oraz masło kokosowe - Z. 
  6. Ciasto zagniatamy spokojnie, dokładnie i cierpliwie. Olej musi całkowicie opleść suche produkty. Jeśli po ok. 10 minutach nadal ciasto w części jest suche, dodać jeszcze odrobinę oleju. Ciast ma być "glinowate". Ja podlałam kilkoma łyżeczkami kawy z namoczonych orzechów dodatkowo. Uważajcie jednak, alby nie przesadzić z olejem.
  7. Dodałam namoczone orzechy, rodzynki - Z
  8. Szczyptę cynamonu i chilli- M oraz soli - W.
  9. Upiec w 180 stopniach przez około 30 minut. Ja nawet dałam 200 stopni i było dobrze.
  10. Zostały w domu jeszcze tylko dwa kawałki :)
  11. Wyjąć z piekarnika i natychmiast delikatnie pokroić, zjeść, jak wystygnie :)



















Zerknij też na ...