czwartek, 14 listopada 2013

Ciasteczka z orzeszkami

Takich modyfikacji pewnie będzie troszkę...bo pieczenie tak szybkich ciasteczek, w czasie, kiedy Ukochany kroi warzywa na parę...ja w międzyczasie szybki sklejam ciasteczka, do pieca...na wycieczkę rowerową w sam raz.
Chodzi mi jeszcze po głowie na najbliższy czas inna forma ciasteczek...ale póki co dzielę się tym...

Składniki:
2 szklanki mąki orkiszowej grubej
3/4 szklanki cukru brązowego
1/3 szklanki oleju
garść rodzynek
garść orzechów ziemnych
szczypta cynamonu
Pół łyżeczki proszku do pieczenia i pół łyżeczki sody oczyszczonej
Łyżka mąki jaglanej
Łyżka zmielonego siemienia lnianego
Szklanka kawy zbożowej
szczypta kurkumy
łyżka karobu, inuliny

Wykonanie:

  1. Do miski wrzucić proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną (W) i wymieszać dokładnie z suchymi składnikami podanymi poniżej.
  2. W misce rozmieszać mąkę orkiszową (D)
  3. Szczypta kurkumy (O)
  4. Karob (O)
  5. Inulina (Z)
  6. Zaparzyć kawę zbożową ze świeżo zmielonym siemieniem lnianym (Z)
  7. Garść rodzynek, orzechów ziemnych (Z)
  8. Olej, cukier (Z)
  9. Maka jaglana (Z)
  10. Szczypta cynamonu (M)
  11. Szybko wymieszać, włożyć do piekarnika na 15 minut na 180 stopni.




Na wycieczkę rowerową były jak znalazł...


Zerknij też na ...

środa, 13 listopada 2013

Serowa zupa cebulowa w wersji wegańskiej z grzankami orkiszowymi

Bez wątpienia jesień w pełni...ja czosnek i cebulę pochłaniałabym do wszystkiego...

Cebula stosowana wewnętrznie jest środkiem antyinfekcyjnym, przeciwreumatycznym, antyseptycznym, przeciwszkorbutowym i przeciwzakrzepowym, leczy skórę i jej owłosienie, wzmacnia i upiększa paznokcie,leczy gruźlicę węzłów chłonnych,jest środkiem lekko nasennym,obniża poziom cukru we krwi,osłabia napięcie jelit,pobudza popęd płciowy,wzmaga czynności nerek,jelit,wątroby,układu nerwowego,jest środkiem moczopędnym,rozpuszcza i eliminuje mocznik i chlorki,działa przeciwczerwiowo,wykrztuśnie i wydzielniczo, ułatwia trawienie produktów mącznych,utrzymuje w równowadze prace gruczołów wydzielania wewnętrznego.Daje dobre skutki w leczeniu następujących chorób i dolegliwości:angina,astma,awitaminoza,biegunka,cukrzyca,dolegliwości w oddychaniu,grypa,infekcje moczopłciowe,katar,kamica żółciowa,krzywica,nadfermentacja jelitowa,nadmiar chlorków we krwi,niedomogi prostaty,niemoc płciowa,nieżyt nosa i pogrypowy,,obecność mocznika,ogólne osłabienie fizyczne i umysłowe,obrzęki,otyłość,pasożyty jelitowe,przeziębienie,przerost układu chłonnego(stan limfatyczny),puchlina brzuszna i wodna,skąpomocz,stwardnienie tętnic,wadliwa przemiana materii,zakłócenia wzrostu włosów,zapalenie krtani,opłucnej,osierdzia,oskrzeli i węzłów chłonnych,skrzepy(leczy zwężenia naczyń krwionośnych,hamuje krzepnięcie krwi rozpuszczając włóknik,czyli fibrynę,tj.nierozpuszczalne białko będące podstawą skrzepów). Stosowana zewnętrznie leczy brodawki,brzęczenie w uszach,czyraki,głuchotę,migrenę,nerwoból zębowy,odmroziny,oparzenia,zapalenie opon mózgowych, wzmacnia porost włosów,leczy rany, ropień,wrzody,zastrzał,ukąszenie osy,uśmierza ból,odstrasza komary.


Ot co...w jednym, małym warzywku, więc dlaczego nie włączyć ją zwłaszcza w tym okresie w życie, dlaczego na jej bazie nie przygotować się do kolejnej wyprawy do Indii w lutym...postanowiłam właśnie jadać ją częściej i ku zadowoleniu domownika wczoraj...uwielbiam patrzeć, jak bliscy oblizują się ze smakiem na myśl o jedzeniu podstawionym pod nos :)

Składniki:
4 większe cebule białe ( można pomieszać z czerwonymi)
5 ziemniaków
marchew
ćwiartka selera
2 pietruszki
tymianek
3 kopiaste łyżeczki płatków drożdżowych
oliwa
siemię lniane
grzanki z pieczywa orkiszowego na zakwasie

Wykonanie:
  1. Na patelni rozgrzać olej rzepakowy (Z)
  2. Wrzucić cebulę pokrojoną w plasterki cieniutkie, od czasu do czasu przemieszać i zostawić, aby zmiękła podmażana - (Z)
  3. W garnku zagotować 1,5 litra wody (O)
  4. Wrzucić kilka liści laurowych (O)
  5. Łyżkę tymianku (O)
  6. pokrojoną w kostkę marchewkę, ziemniaczki, a pietruszkę i seler w większe kawałki bo po ugotowaniu zblendujemy je, aby mieć bardziej sycącą zupę (Z)
  7. 3 łyżki kaszy jaglanej (Z)
  8. Po około 15 minutach dodać cebulkę
  9. Pogotować wszystko koło 10 minut jeszcze.
  10. Na koniec dodać pieprz (M)
  11. Sól (W)
  12. Natka pietruszki (D)
  13. Szczypta kurkumy i trzy łyżeczki płatków drożdżowych.
  14. Zmiksować pietruchę z selerem, w blenderze, zagęścić tym zupę.
  15. Do tego dorzucić grzanki z chlebka orkiszowego na zakwasie...smacznego :)

Zerknij też na ...
Zupa dyniowa z cukrem kokosowym i śmietaną migdałową Jesienna zupa krem a kalafiora z kuminem i czarną gorczycą Łagodna zupa krem z marchewki i pasztet z grochu

poniedziałek, 11 listopada 2013

Marynowane buraczki na zimę

Marynowaniem zachwyciłam się nigdzie indziej, jak w MOMO...był tam por cudownie marynowany...postanowiłam zamarynować jeszcze do tego buraczki.
Same w sobie buraki są cudownie słodkie...mają piękny kolor, odżywiają krew w organizmie...i do tego kosztują grosze przecież. Obniżają poziom ciśnienia krwi,  mają wit. C i B1, wapno, magnez, potas, a także te rzadkie rubid i cez. Odkwaszają organizm, zatem są kolejnym dowodem na to, że można ograniczyć wpływ kwasotwórczych produktów na organizm zwłaszcza u osób spożywających nadmiar produktów kwasotwórczych( słodycze, nabiał, mięso, alkohol).



Marynowane na słodko przyjmują zupełnie inny wymiar smaku...i zrobienie ich nie stanowi jakiegoś dłuższego procesu.
Składniki:
2,5 kg buraków ugotowanych na parze
100 ml octu jabłkowego
500 ml wody lub soku z jabłek
100 g cukru brązowego
kilka sztuk goździków
szczypta cynamonu
czarna gorczyca szczypta
liść laurowy na każdy słoik po 3 sztuki
prażona kozieradka
łyżka soli
kilka plasterków imbiru

Wykonanie: zarówno z sokiem, jak i bez soku

  1. Do garnka wlej ocet jabłkowy (D)
  2. Prażone ziarenka kozieradki (O), liść laurowy (O)
  3. Sok z jabłek - dla wersji z sokiem jabłkowym(Z), cukier brązowy (Z)
  4. Szczypta cynamonu, goździki i czarna gorczyca, imbir (M)
  5. Woda (w wersji z wodą), sól (W)
  6. Doprowoadzić wywar do zagrzania się, ale nie gotować
  7. Zalać buraki uparowane i pokrojone w dowolne części, u nas starte na tarce
  8. My zalaliśmy, zakręciliśmy słoiki i zassały same :)
Zostaje nam czekać 4 tygodnie aż będą gotowe...



Zerknij też na ...

piątek, 8 listopada 2013

Tybetańskie pierożki na parze

Ech, MOMO inspiruje. Ty razem pod młot poszły tybetańskie pierożki gotowane na parze!
I tu moja uwaga krótka...pierogi gotowane w ten sposób nabierają delikatności więcej, więcej miękkości...w oryginale były z białej mąki...u mnie jej nie ma, nawet w ciastach...więc ciasto zrobiłam z orkiszowej.


Składniki: ( na ciasto)
Szklanka mąki orkiszowej
3/4 szklanki wody ciepłej
sól
szczypta pieprzu
szczypta kurkumy
łyżeczka siemienia lnianego
Składniki: ( na farsz)
szklanka ugotowanej białej soczewicy
mała marchewka
odrobina kapusty włoskiej
4 pieczarki
cebulka
olej rzepakowy
szczypta pieprzu kolorowego
garam masala
kumin
sól
czosnku dwa ząbki
natka pietruszki
Wykonanie:

  1. Najpierw mieszamy mąkę orkiszową (D), szczyptę kurkumy i ciełą wodę (O), siemię lniane (Z), szczyptę pieprzu (M) i sól (W). Zagnieść ciasto, odstawić na blacie pod przykryciem ściereczki.
  2. Ugotować soczewicę, uprzednio namoczoną na kilka godzin.
  3. W międzyczasie zabrać się za robienie farszu.
  4. Na patelni rozgrzać olej rzepakowy. Wrzucić cebulkę (M), podsmażyć ją delikatnie, dodać czosnek (M), wrzucić marchew pokrojoną w kosteczkę, kapustę włoską, pieczarki (Z) i dusić to wszystko do nabrania miękkości.
  5. Dodać kumin, garam masalę i pieprz kolorowy (M).
  6. Dolać sos sojowy, sól (W)
  7. Kilka kropli soku z cytryny i natki pietruszki (D)
  8. Szczyptę kurkumy (O)
  9. Soczewice ugotowaną (Z)
  10. Wymieszać wszystko. Nacieszyć kubki smakowe zapachem obowiązkowo :)
  11. Ciasto rozwałkować, wykrawać kółka, nakładać farsz i zwijać w sakiewki. 
  12. Gotować na parze...
  13. Podałam z sosem jaglano-pomidorowym, ale możecie zrobić to, jak chcecie, same też pysznie smakują.


Składniki na sos:
Pół kubka kaszy jaglanej
Dwa kubki wody
2 pomidory
sól
pieprz
suszony pomidor
pół szklanki mleka roślinnego
oleju rzepakowego łyżka
Wykonanie sosu:
  1. Kaszę ugotować w podanej ilości wody , dodać mleko roślinne na koniec i olej (Z)
  2. Szczyptę pieprzu kolorowego (M)
  3. Sól (W)
  4. Pomidory pokrojone w nierówne kawałki (D)
  5. Zmiksować wszystko na gładką masę
  6. Dodać szczyptę kurkumy (O)
  7. Suszonego pomidora pokrojonego w kostkę
  8. Sos doskonale komponował się z pierogami 








Zerknij też na ...

czwartek, 7 listopada 2013

Kruche ciasteczka z gorzką czekoladą

Ciasteczka powstały w krótką chwilę...zmieszanie kilku składników, szybkie pieczenie a radości na całe dwa dni moich i domowników także.
I już wiem, że przepis zmodyfikujemy w ten weekend, bo zostałam poproszona o wspólne upieczenie przez 9-latka. Nie zostaje nic innego, jak tylko już teraz kombinować nad składem, pomysł jeden mam...ale póki co podaję przepis na te oto ciasteczka.




Składniki:
1 łyżka siemienia lnianego
1/3 szklanki oleju
Pół szklanki ciepłego mleka roślinnego, ale równie dobrze może być ciepła woda
Pół łyżeczki sody oczyszczonej, pół łyżeczki proszku do pieczenia
Pół szklanki cukru brązowego, albo ksylitolu
Łyżka inuliny
Łyżka kopiasta karobu
1,5 szklanki mąki orkiszowej
szczypta kurkumy
Szczypta cynamonu
2 łyżki skrobi kukurydzianej
Łyżka wody z kwiatu pomarańczy, ale można pominąć
Gorzka czekolada pokrojona w paseczki w ilości dowolnej

Wykonanie:
  1. Siemię lniane zmielone w młynku zalać ciepłym mlekiem i odstawić do napęcznienia.
  2. W międzyczasie przesiać mąkę do miski (D), posypać szczyptą kurkumy (O), dodać cukier (Z), olej (Z), łyżkę inuliny (Z)
  3. Szczyptę cynamonu(M)
  4. Sodę i proszek do pieczenia (W)
  5. Łyżka wody z kwiatu pomarańczy, albo octu jabłkowego (D)
  6. Karob i gorzka czekolada (O)
  7. Wymieszać wszystko dokładnie, formować kuleczki, kłaść je na blaszkę, spłaszczać ręką.
  8. Piec około 15 minut w 180 stopniach. Nie spalić :)
Pyszne...






Zerknij też na ...

środa, 6 listopada 2013

Kasza jęczmienna na jesienną pluchę za oknem

Jeśli kasza jęczmienna to tylko pęczak. Jest cennym źródłem niacyny, czyli witaminy PP, która ma duży wpływ na kondycję skóry, działa również krwiotwórczo, co z punktu widzenia medycyny chińskiej ma ogromne znaczenie np. przy problemach z miesiączkowaniem, jako patologii powstałej z powodu zablokowania krwi w organizmie. Kaszy z jęczmienia nie brak także witamin z grupy B, chociaż ma ich znacznie mniej niż kasza gryczana. Zjadając porcję krupniku, dostarczymy organizmowi także żelaza i potasu. Największą jednak zaletą kaszy jęczmiennej jest bogactwo tzw. rozpuszczalnego błonnika, który przyczynia się do obniżenia ilości cholesterolu we krwi. Ze wszystkich zbóż tylko jęczmień i owies zawierają ten typ błonnika (chodzi zwłaszcza o tzw. beta-glukany o wyjątkowych właściwościach obniżania poziomu cukru i cholesterolu we krwi). 



Ponad rok temu wprowadził ją do naszego domu Jarek. 
Zaraził mnie bardzo skutecznie...i to chyba moja ulubiona kasza do spożywania bezpośrednio, w nieprzetworzonej postaci.
Kaszę jaglaną uwielbiam "przemycać" w różnych formach, jęczmienną mogłabym zajadać się bez końca...a, jako że za oknem plucha lubię ją w zupach.
Ty razem znów dodałam arcydzięgla chińskiego, ale możecie pominąć go zupełnie.
Gęsta, zawiesista zupa dzięki zmiksowanemu selerowi i pietruszce zagościła na naszym stole...

Składniki:
1,5 litra wody
1 seler
1 pietruszka
5 ziemniaków
Pół kubka kaszy jęczmiennej pęczak
Dwa kawałeczki arcydzięgla - niekoniecznie
Dwa liście laurowe
Kilka ziarenek ziela angielskiego
3 łyżki oliwy
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki sosu sojowego
Szczypta pieprzy kolorowego
Czarna gorczyca
Majeranek
Kurkuma
Kilka kropli soku z cytryny
2 łyżki siemienia lnianego
Kalafior, kilka większych gałązek


Wykonanie:

  1. Najpierw na patelni rozgrzałam oliwę (Z), dodałam pokrojoną w kosteczkę cebulkę (M), po kilku chwilach czosnek (M) podsmażyłam całość przez chwilę.
  2. Następnie dodałam wypłukaną na sitku kaszę jęczmienną (Z), pokrojone w kostkę ziemniaki (Z).
  3. Podsmażyłam całość około 10 minut, dodając w trakcie pieprzu kolorowego utartego w moździerzu szczyptę (M), czarnej gorczycy (M) ziela angielskiego (M) i sosu sojowego ze szczyptą soli (W).
  4. Kilka kropli soku z cytryny (D), szczypta kurkumy (O) i zostawić do czasu.
  5. W międzyczasie wstawiłam wodę do zagotowania, wrzuciłam liście laurowe (O), pokrojona w kostkę pietruszkę i seler (Z).
  6. Po około 10 minutach wrzuciłam zawartość patelni.
  7. Dodałam arcydzięgla.
  8. Wrzuciłam kalafior (Z)
  9. Ugotowałam wszystko, wyjęłam pietruszkę, seler, zmiksowałam w blenderze, gęstą papę wrzuciłam znowu do garnka.
  10. Doprawiłam majerankiem (O)
  11. Na wierzch wsypałam siemię lniane (Z)

Nie ma nic pyszniejszego w jesienne popołudnie, jak talerz gęstej i jakże pożywnej zupy.
Zachęcam Was do przygotowywania takich ciepłych zup...chwila podgrzania i po zjedzeniu mamy niebywale więcej energii, ciepło w żołądku, śledziona bierze się do pracy rozprowadzania energii po organizmie.




Zerknij też na ...

niedziela, 3 listopada 2013

Kiszona czerwona kapusta

Ma przepiękny kolor i jak się okazało tym razem smakuje chrzanem...nie wiedzieć skąd :)
Jest niewielka...jedna główka waży około 1 kg i zajmuje po szatkowaniu pół mniejszego słoika kamionkowego do kiszenia.



Na 1 kg kapusty użyłam około 12 g soli morskiej różowej...zasypałam, poczekałam kilka godzin, aż puści sok, następnie przełożyłam do słoika kamionkowego na tydzień czasu. 
Przykryłam talerzykiem, na którym umieściłam litrowy słoik z wodą. Kamionka stała na blacie kuchennym, co jakiś dociskałam słoikiem kapustę, sprawdzając, czy aby na pewno puściła pożądany sok.
Po tygodniu wczoraj pochłonęliśmy pół słoika...nie jest tak kwaśna, jak biała, pachnie i smakuje chrzanem...domownik zachwycony, choć sceptycznie nastawiony był do takiego eksperymentu.
Kapustę przełożyłam do słoika i powędrowała spokojnie na czas niedługi do lodówki. Nie jestem zwolennikiem wekowania słoików, gdyż wtedy kapusta traci znaczną część swoich cennych witamin.
Dziś kupię dwie główki i na dniach większy słój do kiszenia :) 




Zimo...my się Ciebie nie boimy :)

I pamiętajmy wszyscy... Produkty podczas kiszenia nie tylko nie tracą na wartości, ale zyskują nowe, służące naszemu zdrowiu właściwości: regulują kwasowość organizmu (odkwaszają go, dzięki tym właściwością powinni je spożywać osoby jadające dużo zakwaszających produktów: mięso, słodycze, alkohol i nabiał). Poza tym wzbogacają się o dobroczynne bakterie i inne prozdrowotne substancje. Kisić możemy dosłownie wszystkie warzywa...kapusty, marchewki, seler, pietruszkę, pomidory, cebulę, kalafiory, cukinię. Również owoce, takie jak jabłka, gruszki czy śliwki. Kiszonki najzdrowsze są w postaci surowej. Podczas gotowania tracą część swoich cennych właściwości.
Proces kiszenia podwaja ilość wit. C i B. C wzmacnia układ odpornościowy, B – nerwowy. Razem zwiększają przyswajalność żelaza (chroni przed anemią). W kiszonkach są też wit.: A (poprawia wzrok), E (dba o skórę), K (reguluje krzepliwość krwi), PP (wzmacnia naczynia krwionośne). Są w nich także spore ilości wapnia (zapewnia zdrowe kości), potasu (dobroczynny dla serca), magnezu (wzmacnia układ nerwowy), żelaza i fosforu (ważny dla zębów).
Zawarte w kiszonkach błonnik i kwas mlekowy pobudzają jelita do pracy, regulują wypróżnienia, odtruwają i oczyszczają organizm z toksyn. Co ciekawe, w procesie fermentacji zmniejsza się zawartość cukrów w przetworach, dlatego kiszonki są mniej kaloryczne i łatwiej strawne niż produkty świeże. Sok z kiszonek jest dobrym lekarstwem na niestrawność.

Jednym słowem: na zdrowie !



Zerknij też na ...

Zupa krem z pomidorów i Pasta z dyni do chleba i dynia do obiadu
Kopytka z fasoli adzuki