
Zauważyłam, że Marta uwielbia "pomoc" w kuchni, zwłaszcza przy fotografiach...mistrzyni pierwszego planu, albo znak dla mnie, że mam pomyśleć o zastosowaniu zieleniny w Jej diecie...obawiałabym się jedynie efektów spożywania zielonego przez kota...po kilku godzinach miałam efekt oczyszczania przewodu pokarmowego na dywanie w przedpokoju...
Ale nie o tym miało być.

Racuchy ezglutenowe pomyślałam sobie, że będa stanowiły cudową podstawę do sosu botwinkowego.
- Odmierzyłam trzy części kaszy jaglanej, opłukałam, podprażyłam na suchej patelni, zalałam 4 częściami wody i ugotowałam przez około 12-15 minut - O, następnie zmiksowałam.
- Zrobiłam mleko migdałowo-słonecznikowe. Odcedziłam części migdałów i słonecznika i postanowiłam wykorzystać je do farszu botwinkowego. W gorącym mleku potrzymałam przez 5 minut dwie łyżki siemienia lnianego - około półtorej części dodałam do zmiksowanej kaszy, blendując wciaż - Z
- 1 część mąki z tapioki - Z
- Dwie łyżki oliwy - Z
- Dwie łyżki inuliny - Z
- Dwie łyżki mąki z kasztanów jadalnych - Z, można pominąć i dodać więcej łyżek kolejnej mąki :)
- Dwie lub 4 łyżki mąki ryżowej - M
- Sos sojowy, sól - W
- Kilka kropli soku z cytryny - D
- Kurkuma - O

Wszystko dokładnie zmiksować, w razie konieczności dosypać mąki z tapioki więcej. Ciasto powinno być gęste, jak śmietana, więc spokojnie dodać więcej tapioki :)
.jpg)
Zauważyłam, że dobrze rozgrzana patelnia jest bazą, podstawą do dobrych placków.
A sos...
- Na patelni podszklić cebulkę - Z
- Czosnek dwa ząbki - M
- Sosu sojowego troszkę, sól - W
- Botwinka spora część - D
- Kurkumy odrobina - O
- Resztka po zrobiebiu mleka - Z
- Została łyżka kaszy jaglanej - Z :)
"dobrze nagrzana patelnia" - a jakiej używasz? jaką polecasz? Bo ja ostatnio jestem w kropce, teflon niezdrowy, ceramiczne też coś tam mają, do warzyw używam emaliowanej, ale na niej nie da się piec placków. W każdym razie jak dotąd mi się to nigdy nie udało.
OdpowiedzUsuń