
Bo jeśli coś jest zdrowe i do tego pyszne...to ja bardzo chętnie.
Melasę natrafiłam "przypadkowo" szukając słodu daktylowego do owsianki.
* Produkt naturalny, nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów,
* Nie zawiera cukru i glukozy,
* Jest doskonałym źródłem minerałów takich jak: magnez, żelazo, wapń, fosfor oraz witamin np. B1 B2, B3, E, a także wartości odżywczych: białko i węglowodany,
* Posiada właściwości prozdrowotne:
** poprawia trawienie, można go stosować przy zaburzeniach żołądkowo-jelitowych (refluks żołądkowo-przełykowy),
** obniża poziom cholesterolu we krwi, nie zawiera „złego” cholesterolu,
** może być pomocny w leczeniu astmy i problemów wywołanych przez alergie,
** nie zawiera kofeiny i jest polecany dla pacjentów z wysokim ciśnieniem krwi,
** wspomaga leczenie kaszlu, grypy,
** dzięki zawartości żelaza wspiera walkę z anemią (niedokrwistością),
** jest bogaty w wapń i fosfor
** wspomaga odporność organizmu

A posłużył mi dziś właśnie do sporządzenia sosu do botwinki surowej...
- Liście botwinki opłukać porządnie, osuszyć i pokroić włącznie z czerwonymi gałązkami w paseczki.
- Polać sokiem z połówki cytryny
- Wlać sos sojowy z melasą karbową
- Skosztować, jeśli zbyt mało wyraźne, dodać odrobię melasy. Dobrze jest, jak smak surówki jest wyraźnie słodki, kwaśny i lekko słony z sosu sojowego.
- Opruszyć pestkami dyni, można je podprażyć, mnie już niestety nie starczyło czasu.
- Można posypać sezamem, u nas zagościła chia.
- I polać olejem z lnianki, albo innym zimnotłoczonym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz